← Blog

Skrypty pokoleniowe w cieniu upadających imperiów: Buddenbrookowie, Forsyte’owie i Trottowie przez pryzmat schematów i systemów

Skrypty pokoleniowe w cieniu upadających imperiów: Buddenbrookowie, Forsyte’owie i Trottowie przez pryzmat schematów i systemów
Zdjęcie: Stefan Falke / Gutek Film

Rozwój psychologa to nie tylko szkolenia, studia i czytanie fachowej literatury. Według mnie głęboki sens ma również czytanie literatury pięknej, gdzie znajdziemy mnóstwo inspiracji i refleksji. Z cyklu kolejnych polecanych utworów, tym razem wzięłam na warsztat trzy XIX-wieczne sagi rodzinne: „Buddenbrooków” T. Manna (Niemcy), „Sagę rodu Forsyte’ów” J. Galsworthy'ego (Anglia) oraz „Marsz Radetzky'ego” J. Rotha (Austria). Wszystkie trzy odnoszą się do XIX-wiecznych realiów społecznych wraz z opisami ówczesnych zwyczajów i norm.

Jednak nie z fascynacji starymi porządkami (czy opisami złoconych talerzy i legumin na balach) postanowiłam przytoczyć te książki. Chodzi o inną przydatną psychologom i psychoterapeutom umiejętność – mianowicie analizę systemów rodzinnych i schematów, a dodatek wyjątkowo plastycznych, zachwycających literacko i głęboko poruszających opisów dysfunkcji członków tych rodzin to dodatkowy atut tych powieści. XIX wiek to moment istotnych przemian społecznych – od wiktoriańskiej moralności i rygorystycznych skryptów zarówno rodzinnych, jak i społecznych, mamy przeskok do narodzin psychoanalizy, budowania się świadomości indywidualności jednostki aż po egzystencjalizm i słynne „nie wierzę w nic”.

Systemy i schematy rodzinne w XIX wieku – powinności i odpowiedzialność za własny los

System rodzinny funkcjonuje jako układ naczyń połączonych dążący do homeostazy za wszelką cenę, nierzadko opierając się na patologii i cierpieniu swoich członków. Jest to jednocześnie skomplikowana siatka międzypokoleniowych powinności – gdy rodzice zaniechają podstawowego obowiązku opieki i bezpieczeństwa, zaciągają u dzieci potężny dług emocjonalny, nierzadko zmuszając je do parentyfikacji i ratowania niewydolnego układu. Aby zabezpieczyć to dysfunkcyjne status quo, rodzina tworzy sztywne skrypty i niepisany kodeks postępowania, którego złamanie (np. przez próbę zyskania autonomii) grozi bezwzględnymi sankcjami: szantażem emocjonalnym, odrzuceniem czy obsadzeniem w roli „czarnej owcy”. W efekcie, z lęku przed tą systemową karą, jednostki rezygnują z własnego „ja” i wykształcają mechanizmy obronne, które dziś w gabinetach diagnozujemy jako nieadaptacyjne schematy.

Z kolei schematy to, mówiąc najprościej, nasze najgłębsze, wczesnodziecięce wzorce postrzegania siebie i świata (np. Deprywacja emocjonalna, Bezwzględne standardy, Wadliwość, Roszczeniowość czy Samopoświęcenie). Jest ich łącznie 18. Kiedy schemat zostaje aktywowany np. przez stres, włączają się tryby – nasze aktualne stany emocjonalne i strategie radzenia sobie. Możemy wtedy wejść w tryb Wrażliwego Dziecka, Surowego Rodzica (który nas krytykuje) lub Odłączonego Obrońcy (który odcina nas od trudnych uczuć).

Losy Buddenbrooków, Forsyte’ów i Trottów mają wspólne elementy – jak np. upadek świetności rodziny – ale także kluczowe różnice warte zauważenia przez wnikliwe oko terapeuty systemowego. Powieści te stanowią fascynujący artefakt epoki. Dają nam ciekawy obraz Anglii, Niemiec i Austrii w XIX wieku – w wymagającym momencie upadku dawnych imperiów i zmiany starych porządków. Specjalnie skupiłam się na Europie (choć literatura amerykańska ma w tym zakresie swoje wybitne, równie przeze mnie cenione i lubiane dzieła), ponieważ to właśnie na Starym Kontynencie zderzenie feudalnej przeszłości z nowoczesnością miało tak ważny wymiar. Warto też dodać, że autorzy tych książek to wybitni twórcy – w dwóch przypadkach (Thomas Mann i John Galsworthy) mówimy o laureatach Nagrody Nobla.

Narodziny współczesnej psychologii

Według mnie wszystkie trzy powieści uchwyciły ważny dla psychologii moment – jednostki będące częścią systemu nie były w stanie już funkcjonować według starych skryptów rodzinnych, co przyczyniło się do upadku całego systemu. To był również moment narodzin psychologii jako dziedziny mającej pomagać „odszczepieńcom rodzinnym” przeciwdziałać po pierwsze nieadaptacyjnym schematom, a po drugie służyć zmianie jakości myślenia i budowaniu świadomości. Ten proces był wtedy zaledwie w zalążku, dziś ma się całkiem nieźle, choć korzystanie z usług psychologów i psychoterapeutów nadal bywa stygmatyzowane.

Jednocześnie nie sposób pominąć faktu, że to właśnie moment erozji arystokratycznych rodów i wyższej klasy średniej to symboliczny koniec epoki kolektywistycznej. Już nie interes rodziny, herb czy mit rodowy, a indywidualne oczekiwania, plany i marzenia, a wreszcie prawdziwe uczucia zyskiwały na wartości. Z czasem okazało się, że jednostka uwolniona od bagażu rodzinnego i wyśrubowanych scenariuszy osiąga więcej i mierzy wyżej, dlatego ten model finalnie ugruntował się – z przyczyn praktycznych, nie romantycznych. Zmienił się też wektor odpowiedzialności za własne życie – bo skoro już nie system rodzinny wskazuje i wymaga, to błędy również są moje. Ciężar przesunął się teraz skrajnie na odłączoną od grupy samowystarczalną, ale i osamotnioną jednostkę. To, czy nie jesteśmy obecnie w drugiej skrajności tego kontinuum, oceńcie sami.

Trzy oblicza dysfunkcji: Porównanie skryptów - uwaga spoilery!

Choć Buddenbrookowie, Forsyte’owie i Trottowie („Marsz Radetzkiego”) reprezentują upadek dawnego porządku, robią to realizując zupełnie inne patologie systemowe.

Wymiar Rodzina Buddenbrooków (T. Mann) Rodzina Forsyte’ów (J. Galsworthy) Rodzina Trottów (J. Roth)
Paradygmat Systemu „Firma ponad wszystko” „Własność i kontrola” „Dług wobec Imperium”
Główny Skrypt Skrypt Zaniechania (Neurotyzm) Skrypt Zawłaszczania (Narcyzm/Psychopatia) Skrypt Długu (Wstyd i Zahamowanie)
Kluczowe Schematy Bezwzględne standardy, Samopoświęcenie Deprywacja emocjonalna, Roszczeniowość Wadliwość, Zahamowanie emocjonalne
Mechanizm przetrwania Pracoholizm, somatyzacja, ukrywanie bezradności Chłód afektywny, traktowanie ludzi jak aktywów Ucieczka w nałogi (alkoholizm), ślepy formalizm
Nadużycia systemu Zmuszenie Toni do małżeństwa dla ratowania firmy i prestiżu. Gwałt małżeński jako realizacja instynktu posiadania człowieka. Wykluczenie syna z rodziny. Hulaszcze życie syna jako ucieczka przed ciężarem rodowej legendy.
Współczesny odpowiednik Sukcesja w firmach rodzinnych, epidemia wypalenia Narcyzm korporacyjny, kult statusu materialnego Ciężar legendy przodków, presja na bycie „kimś”

Buddenbrookowie: Neurotyczne Zaniechanie

U Buddenbrooków system przytłacza jednostkę. Mają oni pełen potencjał do empatii i budowania więzi, jednak ich nadrzędnym skryptem jest zaniechanie, a jednostki z pokolenia na pokolenie stają się coraz bardziej zalęknione i neurotyczne. Rezygnują z własnych potrzeb, miłości i autentyczności na rzecz wierności abstrakcyjnemu konstruktowi, jakim jest „Firma”. Tomasz Buddenbrook to uosobienie trybu Wymagającego Rodzica, który prowadzi do psychosomatycznego wyczerpania, a jego syn Hanno, niezdolny sprostać Bezwzględnym standardom, niedoceniony za niepraktyczny talent muzyczny, ucieka w wycofanie i depresję. W powieści Mann widać ogromną wrażliwość i zapewne również utożsamianie się z bohateranu. Bardzo plastyczny opis maski społecznej Toma oraz przymus powtarzania roli surowego ojca porusza do głębi.

Niezwykle widoczna jest tu także kwestia długu rodzinnego, który zaciągano, winiąc samą jednostkę za niepowodzenia bezlitosnego systemu. Tonia zmuszona do niechcianego małżeństwa w imię racji wyższych, potem sama zmusiła się do kolejnego nieudanego związku, który miał na celu przykrycie wcześniejszej pomyłki. W obu związkach nie było cienia miłości, a jedynie kalkulacja i wypłaty posagów. Dalej swoje nieudane układy próbowała naprawiać kolejnym wykalkulowanych małżeństwem Córki, która przynajmniej przejawiała jakkolwiek afekt związany z wybranym kawalerem. Z kolei brat Toni Christian, reprezentujący odmienną wrażliwość i zmagający się z wyraźnymi zaburzeniami psychicznymi, stał się dla rodziny jedynie obciążeniem i klasyczną "czarną owcą". Warto zauważyć, że system będący wręcz instytucją lokalnej społeczności, nie pozwalał nawet na drobne potknięcia i wymagał gry niemalże przez całą dobę. Myślę, że dlatego członkowie rodziny szybko się starzeli, chorowali i dość młodo umierali.

Forsyte’owie: Spłycony Afekt i Transakcyjność

Forsyte’owie pokazują system oparty o posiadanie i traktowanie człowieka jak zasób. Ich sposób myślenia zdominowany jest przez rys wielkościowy (są lepsi niż inni - oczywiście na ile wypada wycena ich "aktywów") narcystyczny i psychopatyczny. Tutaj nie ma zaniechania, ponieważ brakuje dostępu do głębszych uczuć. Relacje są transakcyjne – człowiek jest inwestycją. Soames Forsyte, uosabiający schemat Roszczeniowości i Deprywacji emocjonalnej, rekompensuje brak zdolności do miłości przymusem kontroli. W jego świecie to, czego nie można kupić lub posiadać na własność, stanowi bezpośrednie zagrożenie. Bezwzględnym tego wyrazem jest gwałt małżeński, który dla sprawcy stanowił jedynie realizację instynktu posiadania drugiego człowieka jako rzeczy.

Warto zwrócić uwagę również na postawę starego Jolyona Forsyte'a i dynamikę relacji z jego synem. Młody Jolyon za karę został wykluczony z systemu rodzinnego, ponieważ odważył się wybrać prawdziwą miłość zamiast konwenansów. Stary Forsyte zorientował się dopiero u schyłku życia, że postępując jak pozbawiona emocji mumia, bezpowrotnie przepędził najbliższych i stracił większość życia jedynie na pracę. Nie jest w stanie jednak pokazać swojej nowej drogi, więc "jego reforma wewnętrzna" pozostaje bez naśladowców.

Trottowie: Ciężar Mitu

W „Marszu Radetzkiego” system rodzinny jest echem upadającego państwa Habsburgów. Skrypt opiera się na spłacaniu długu za zmitologizowany czyn dziadka ratującego życie cesarzowi. To system oparty na Wadliwości i silnym lęku przed zdemaskowaniem. Carl Joseph von Trotta cierpi na historyczny odpowiednik syndromu oszusta. Nie mogąc udźwignąć narzuconej roli (tryb Uległego Poddanego), ratuje się szkodliwym trybem Niezdyscyplinowanego Dziecka. Konsekwencją nadużyć systemu wobec niego staje się hulaszcze życie, a ucieczka w alkohol i zachowania autodestrukcyjne to jedyny sposób na radzenie sobie z legendą przodków.

Podsumowanie: Terapia Schematów wczoraj i dziś

Analizując te rodziny, widzimy mechanizmy, z którymi na co dzień pracujemy w gabinetach. Relacje rodzinne pełne wymagań, zimne i sztuczne, ograniczone konwenansami pozostawiają trwałe ślady w psychice. Pozostałości tych historycznych skryptów są nadal obecne w naszych domach. Schematy są te same, dzisiaj bywają tylko znacznie lepiej maskowane - scena ta sama, tylko kostiumy zmieniły epokę.

Kiedy trafia do nas pacjent będący spadkobiercą dużej firmy, zmagający się z wypaleniem, ogromną asymetrią w odpowiedzialności za system i lękiem przed porażką, widzimy w nim cień Tomasza Buddenbrooka. Kiedy pracujemy z osobą, dla której status materialny lub społeczny jest jedynym sposobem na uniknięcie lęku przed bliskością, patrzymy na mechanizmy Forsyte’ów. Kiedy próbujemy pomóc pacjentowi, który dusi się pod presją oczekiwań wybitnych przodków – widzimy Carla Josepha von Trottę.

Zadaniem współczesnej psychoterapii jest pomoc w rozpoznaniu tych przestarzałych, odziedziczonych skryptów i wsparcie jednostki w napisaniu ich na nowo – w świecie, który znów przechodzi poważną transformację, ale w którym wreszcie mamy prawo postawić na własną autentyczność. Chcąc lepiej zrozumieć z czym mierzą się osoby dotknięte podobnymi dysfunkcjami systemów rodzinnych, warto przeczytać polecone książki pełne plastycznych i głębokich opisów stanów psychicznych bohaterów, bo mimo iż powstały na początku XX wieku są zaskakująco aktualne.